Nie ma co, umiem pogodzić przyjemne z pożytecznym ;) Spanie po 12 godzin , ale porządna inwentaryzacja w terenie też, wieczór ze znajomymi, pieczenie, gotowanie, Grey's Anatomy, ale praca na kompie wieczorem ;D jestem z siebie dumna!!!! Dzięki temu czuję, że jest (jeszcze) weekend.
Nadchodzi niezwykle pracowity tydzień, potrzebuję NAJMOCNIEJ JAK SIĘ DA się skoncentrować i zorganizować, żeby dać sobie radę ze wszystkimi obowiązkami (praca, salsa, rysunek, praca nad konkursem...a gdzie lenistwo ;D??? dobrze, że czytać mogę w metrze!!!), proszę trzymać kciuki ;)
Wczoraj ze znajomymi mieliśmy ambitny plan obejrzeć w Kinotece 'Social Network'...bilety zamówione i odebrane dzień wcześniej. Okazało się, że sprzedali te same bilety dwa razy i..na naszych miejscach ktoś już był...i miał bilety;/ Zaproponowali nam inne miejsca, ale biorac pod uwagę, że D. ma 2 metry, pierwsze rzędy nie wchodziły w rachubę ;/ Postanowiliśmy podziękować im serdecznie środkowym palcem i...spędziliśmy wieczór i część nocy na spontanicznej mini-domówce, z oglądaniem filmów na ścianie (rzutniki - to jest to!!!) ;D 'Bracia' i 'Drżące ciało' Almodovara . Polecam.....ten drugi film zdecydowanie bardziej imprezowy.
Teraz pracuję nad analizą kompozycyjną...słucham Ani Dąbrowskiej. Najnowsza płyta jest genialna!!!
Suicide is painless
Aha....zupa z dyni jest super!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz